| CZŁOWIEK JAKO APOSTOŁ WG WIZJI / MYŚLENIA ŚWIĘTEGO WINCENTEGO PALLOTTIEGO |
| niedziela, 26 września 2010 19:22 |
|
CZŁOWIEK JAKO APOSTOŁ WG WIZJI / MYŚLENIA ŚWIĘTEGO WINCENTEGO PALLOTTIEGO
Cheryl Sullivan Melbourne, Australia, marzec 2010.
ZARYS PREZENTACJI
W tej prezentacji będę zgłębiać, co św. Wincent Pallotti widział jako Apostolstwo i jak, w jego wizji ZAK-u, my, jako członkowie Zjednoczenia, żyjemy dzisiaj tym Apostolstwem. W tym celu przyjrzymy się głównym punktom pozostawionym nam przez św. Wincentego oraz spojrzymy na przykłady, aby wyjaśnić jak inni tym żyją. Przygotowując się do tego przemówienia przeczytałam różne książki i artykuły, zarysowujące wizję św. Wincentego i bazujące na myślach i doświadczeniach innych. Historie, które wplotę w tę prezentację są historiami ludzi, którzy idą tą drogą od wielu lat – to oni są tymi, którzy wytrwale wnoszą rzeczywistość tej wizji w nasze codzienne życie. Św. Wincenty napisał, że: „Pobożne Stowarzyszenie (Zjednoczenie) jest nazwane Apostolstwem Katolickim, nie dlatego, że udaje posiadanie w sobie Apostolstwa Katolickiego, ale ponieważ ma ono stale być w Kościele Jezusa Chrystusa jak Trąba Ewangeliczna, która wzywała wszystkich, budziła gorliwość i miłość wszystkich wiernych każdego stanu, stopnia i kondycji.”[1] Jak dzisiaj przenosimy to na naszą rzeczywistość: żeby wzywać wszystkich, zapraszać wszystkich, budzić gorliwość i miłość wszystkich?
WEZWANIE WSZYSTKICH
To jest fundamentalne przesłanie zostawione nam przez św. Wincentego. Jesteśmy wezwani – przez sam fakt, że jesteśmy żyjącym odbiciem Boga „…nie malowanym na płótnie,… nie wyrzeźbionym w kamieniu albo metalu, ale żyjącą, rozumną, duchową istotą, która ma swoje cechy i naturą stworzoną i prezentującą Ciebie, mój Boże, a wszystko w Tobie i w Twojej istocie, w Twojej Boskiej Osobie i w całej Twojej doskonałości i w Twoich cechach.”[2]. Czytamy słowa Wincentego i być może znamy je z naszego życia. Kiedy pisałam tę prezentację, zastanawiałam się: Czy naprawdę w to wierzę? Czy tak żyję – stworzona na obraz Boga – czy żyję tą rzeczywistością na co dzień? Możemy żyć tą rzeczywistością – że wszyscy jesteśmy wezwani – poprzez zgłębianie głębi zostawionej nam przez Wincentego, poprzez życie:
MIŁOŚĆ
Mówiąc o wizji / myśleniu świętego Wincentego, niemożliwym jest nie zaczęcie od jego pojęcia miłości – miłości Boga – którą Flavian Bonifazi sformułował jako „Zasada Agapy”. Maria sporo mówiła na ten temat w swojej prezentacji – że jest to fundamentalne dla wizji św. Wincentego – która, jak jest przekonany, jest oparta o Ewangelię Jezusa – a źródłem Ewangelii w słowach Jana jest Miłość: „Bóg jest Miłością, kto trwa w Miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim”[3] My, w ZAK-u, jesteśmy „rodziną w jedności miłości i różnorodności ról”[4]. Miłość jest “integralną częścią Zjednoczenia”[5]. Zjednoczenie założone i ustanowione jest na fundamencie miłości[6]. Wg wizji i nauczania miłości wyrażonej przez św. Wincentego, my, jako obrazy (ikony) Boga[7] jesteśmy wezwani do miłowania siebie nawzajem jak Bóg nas umiłował[8].
JAK REALIZUJEMY ZASADĘ MIŁOŚCI
Jak realizujemy tę zasadę miłości? Poprzez realizowanie Ewangelii. Wincenty nie chciał przysięgi - wzywał do MIŁOŚCI – twierdząc, że „mamy Ewangelię – to wystarczy”[9], Ewangelię, która ma być żywa i żyjąca w nas. To nie jest historia człowieka, który żył 2000 lat temu, ale rzeczywistość żyjąca w naszej codzienności. Jesteśmy wezwani do „przyswajania wewnętrznej postawy Chrystusa – nie imitowania działanie Chrystusa”[10]. Stajemy się żyjącymi obrazami Ojca, kiedy poddajemy się Synowi. Dla członków ZAK-u naśladowanie Chrystusa jest nie tylko obowiązkiem jako chrześcijan, ale koniecznością z racji naszego poświęcenia się misji Jezusa[11]. Kiedy Wincenty napisał w 1839 regułę, napisał ją dla wszystkich członków ZAK-u, i uczynił ją przystosowalną dla wszystkich ścieżek życia – i oczywiście jest ona napisana na podstawie życia Chrystusa z Ewangelii[12]. Niezbędnym jest, żeby pamiętać, że św. Wincenty wezwał nas do przyswajania wewnętrznej postawy Chrystusa – pamiętam jak wiele lat temu przeczytałam pytanie: Jak opisać misję Jezusa w jednym krótkim zdaniu? Odpowiedź brzmiała: „Odkrywać Miłość Boga”. Wierzę, że właśnie to jest podstawowym aspektem, który św. Wincenty zauważył – wewnętrzna postawa – cel, aby odkrywać miłość Boga. To jest naszym apostolstwem, gdziekolwiek jesteśmy – w domu, w pracy, na misjach, w parafii, odpoczywając – wprowadzać Ewangelię w życie. Często się słyszy, że „Chrześcijaństwo ma wszystkie odpowiedzi – my po prostu nie zaczęliśmy jeszcze nimi żyć!” To jest to, do czego św. Wincenty wzywa nas – do życia odpowiedzią, życia Ewangelią! Moglibyśmy zastanawiać się, gdzie zacząć – ale jak wiemy, Wincenty zostawił nam jasne ścieżki, aby żyć Apostolstwem.
APOSTOLSTWO
Jak żyjemy tym dzisiaj? Poprzez naśladowanie Jezusa Apostoła – Jezusa wysłanego przez Ojca. Ratio zauważa, że to w rzeczywistości powinno być sercem naszej formacji – Jezus Apostoł – wysłany przez Ojca[13]. Jak wcześniej zauważono, Wincenty koncentruje się na fakcie, że wszyscy jesteśmy „stworzeni na obraz i podobieństwo Boga” – jesteśmy wezwani do naśladowania Chrystusa wysłanego przez Ojca – i jesteśmy wezwani do życia – tak jak Jezus „Ja żyję; ale nie Ja, Chrystus żyje we mnie”.[14] Jedno ze wskazań św. Wincentego - życie miłością, jest w pierwszym liście św. Pawła do Koryntian w rozdziale trzynastym. Razem z darem miłości zapisanym w liście do Koryntian, Wincenty koncentruje się także na „Miłosierdziu”. „Miłosierdziem jest posiadanie serca pracowitego, które jest aktywne, cierpliwe, proste i nie szukające siebie. Jest tak, ponieważ jest ono formowane w miłości mającej swój początek w Nieskończonej Miłości”[15] . Jako przykład tego, jak widziałam to wszystko w rzeczywistości, chciałabym opowiedzieć Wam historię kobiety, która złożyła zobowiązanie życia drogą miłości ponad 60 lat temu. Jest ona kobietą samotną, naukowcem, członkiem parafii, członkiem ZAK-u, córką, ciotką, siostrą. Od ponad sześćdziesięciu lat żyje przesłaniem Jezusa w codzienności. Żyjąc przesłaniem miłości – nie jak miedź brzęcząca czy cymbał brzmiący, ale aktywnie i prosto. Pozostała w mieście, w którym sie urodziła – takie było jej powołanie. Jeśli chodzi o ZAK, wydaje ona gazetkę rodziny pallotyńskiej („The Pallottine Family Newsletter”) od 40 lat, jest także członkiem LRK od momentu jej założenia. Kiedy była taka potrzeba, pakowała i wysyłała kartony z ubraniami na misję w Zachodniej Australii, a także organizowała wiele imprez dobroczynnych – to tylko kilka przykładów jej życia w ZAK-u. Nie uważa, żeby robiła coś nadzwyczajnego. Teraz, będąc na emeryturze, każdego dnia nadal odpowiada na potrzeby parafii, rodziny, ZAK-u – „żyję nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. To życie jest przykładem tego, o czym mówił Wincenty – jesteśmy wszyscy wezwani, aby odpowiadać jako uformowani chrześcijanie na nasz własny sposób jak Apostoł – wysłany przez Ojca.
RELACJE
Wincenty często mówił o Trójjedynym Bogu – o towarzyszeniu Trójcy Świętej – Trójjedyny Bóg miłości i miłosierdzia. „Pamiętaj, że jesteś w obecności Boga i powiedz w wierze – Ojciec, który mnie stworzył jest tutaj – Syn, który mnie odkupił jest tutaj – Duch Święty, który mnie uświęcił jest tutaj. Jestem w obecności trzech Osób najświętszej Trójcy – cóż za towarzystwo!”[16] i oczywiście połączona jest relacja z Maryją. W tej relacji mamy Boga, w którego wierzymy, Chrystusa, którego naśladujemy, Ducha, który przynagla nas i Maryję, która towarzyszy nam[17]. Relacja, którą Wincenty doświadcza z Trójcą jest rozszerzona na innych – „widzę cię w Bogu, zajmuję się tobą w Bogu, ściskam cię i witam w Bogu, kocham cię w Bogu i w Bogu zawsze jestem z tobą, zjednoczony we wszystkich twoich działaniach, aby dosięgnąć i być razem zjednoczonym w Bogu w Królestwie Niebieskim, aby na wieki wyśpiewywać Boże Miłosierdzie”[18]. Apostolstwem, do którego jesteśmy wezwani jest życie w relacji z innymi. Nie jesteśmy do tego wezwani sami, w zasadzie Wincenty wzywa nas do pracy dążącej do wspólnego celu, zauważając, że praca w pojedynkę jest często krótkotrwała. Nie znaczy to, że praca nie może być podejmowana indywidualnie, ale że ma być ona wykonywana we wspólnym celu. Znaczenie relacji w naszym wezwaniu do ZAK-u zostało również przetłumaczone jako “Komunia”. Jesteśmy wezwani jako księża, bracia, siostry i wierni świeccy – każdy ze swoim własnym powołaniem do działania jako jedna rodzina, współpracowania ze sobą nawzajem od samego początku[19]. Jestem pewna, że znacie wiele przykładów na to, jak ta relacja może być przeżywana. Ja użyję przykładu Australii – wierzę, że od wielu lat żyjemy tym modelem „komunii” relacji – księża, bracia, świeccy ludzie pracujący razem we wspólnym celu. Na początku tak się działo w Zachodniej Australii w pracy z miejscowa ludnością. Jedna z najwcześniejszych historii mówi o tym jak miejscowa ludność wybrała się z Księżmi i Braćmi z wybrzeża (Beagle Bay), żeby ustanowić nowe centrum na pustyni (Balgo). Ci ludzie naprawdę byli pierwszymi „świeckimi misjonarzami” w australijskiej rzeczywistości – członkami ZAK-u (zanim to słowo weszło do użycia) pracującymi w konkretnym apostolacie. W latach pięćdziesiątych XX wieku, kiedy przez kolejne 50 lat nie-tubylczy świeccy misjonarze pracowali z pallotyńskimi księżmi i braćmi we wspólnotach rozsianych po Zachodniej Australii, został ustanowiony formalny program dla „świeckich misjonarzy”. W zasadzie niektórzy nadal pracują w tej formie, obecnie troszcząc się o starzejących się Księżay i Braci na emeryturze. Na wschodnim wybrzeżu Australii, w Millgrove, księża, bracia, siostry i osoby świeckie pracują razem od 30 lat oferując gościnne miejsce głównie dla świeckich, którzy chcą przyjechać przeżywając swoją formację permanentną, rekolekcje, czas refleksji. Rzeczywiście jesteśmy jedną rodziną, każdy ze swoim „wezwaniem” w pełni żyjemy tym apostolskim powołaniem – jak synowie o córki Boga.
ŻYCIE EWANGELIĄ JEZUSA
Jak wcześniej zauważono, powyższe zdanie jest wprowadzane w życie poprzez naśladowanie wewnętrznej postawy Chrystusa, rozpoznając miłosierdzie, sprawiedliwość, posłuszeństwo, miłość, cierpienie, radość i wiele innych wyrazów Miłości Boga pokazanej w życiu Jezusa. Pamiętacie, że kiedy poproszono Wincentego o regułę, powiedział: Macie Ewangelię, która wystarczy. Zasada Wincentego powinna być przez nas wprowadzona w życie. Flavian Bonifazi studiując nauczanie Wincentego zachęca nas do patrzenia na Ewangelię, jako że to jest podstawa[20] . Żyjąc Ewangelią mamy też wspaniałą możliwość tworzenia relacji – poprzez poznawanie Jezusa. Jesteśmy wezwani nie tylko do naśladowania Chrystusa, ale także do ustanawiania z Nim relacji przyjaźni, ponieważ Bóg wezwał nas do tego[21]. Nasza relacja z Chrystusem staje się relacją przyjaźni i towarzyszenia. Niedawno usłyszałam piękną homilię na pogrzebie dobrej znajomej, która przeszła przez życie jako bliska „przyjaciółka” Jezusa i świętego Wincentego. Jej przyjaźń z Jezusem była bez wątpienia jedną z relacji „towarzyszenia”. Kilka miesięcy przed jej odejściem spacerowałyśmy i rozmawiałyśmy o śmierci. Powiedziała wtedy z pewnością: „Kiedy umrę, Jezus będzie szedł w moją stronę, żeby wziąć mnie za rękę.” To na pewno było doświadczenie osoby, która uformowała „relację przyjaźni” ze swoim Panem. Na jej pogrzebie ksiądz, przyjaciel, który dobrze ja znał, mówił o znaczeniu słowa „towarzysz”, ten, który „łamie chleb”, mówiąc, że Jezus jest naszym „towarzyszem”, który idzie z nami, towarzyszy nam, kiedy my „wykonujemy pracę”. To rzeczywiście jest naszym zadaniem, żeby wykonywać pracę – z wiedzą, że Jezus jest tu wspomagając nasze wysiłki. Myślę, że gdyby święty Wincenty pisał dzisiaj, rozpoznałby tę „przyjaźń”, kiedy kroczymy razem.
EWANGELIA I MARYJA
Miłość Wincentego do Maryi i jej rola w jego życiu byłyby wystarczającym materiałem na artykuł, a nawet na książkę. Aspektem, na którym skoncentruję się tutaj jest wzór, z którym jesteśmy najbardziej zaznajomieni – „Maryją Królową Apostołów”. Maryja nie nauczała, jednak otrzymała tytuł Królowej Apostołów. Dzięki Maryi żyjącej swoim życiem, tak jak była wezwana, i dzięki jej modlitwie, podtrzymywała ona Apostołów i pomagała im działać[22]. Maryja Królowa Apostołów – Maryja w Wieczerniku z apostołami i innymi, nie wyłączając kobiet. Był to model sporo wyprzedający swoje czasy, a tak naprawdę czasami myślę, że nadal nie całkiem go zrozumieliśmy. Flavian Bonifazi pisze, że w tym modelu mamy doskonały przykład katolickiej gorliwości i doskonałej miłości[23]. Rozglądając się po tej sali, widząc nas z różnych krajów, kultur, środowisk zjednoczonych w jednym celu – gromadzących się, aby zostać napełnionymi łaską Boga, spędzających czas na wspólnej modlitwie, na słuchaniu i uczeniu się od siebie, a później wracających i żyjących tą misją miłości - myślę, że dzisiaj moglibyśmy jeszcze raz namalować wieczernik. To oczywiście jest istotne przesłanie tego obrazu, że nie jesteśmy wezwani, aby „żyć” we Wieczerniku, ale żeby przyjść i odpocząć, być odnowionym, ale żeby zawsze wracać i dzielić się tym, co otrzymaliśmy od innych, jako że rzeczywiście ci, których spotykamy i z którymi jesteśmy w relacji, dzielą się i wypełniają nas swoimi przemyśleniami, mądrością i miłością.
FORMACJA PERMANENTNA, ROZWÓJ PERMANENTNY
Przyjaźń / Relacje wzrastają i dojrzewają – św. Wincenty był przekonany, że aby tak się działo, musimy być zawsze otwarci na formację permanentną – przyjmując nową głębię, „ty, który zostałeś wybrany poprzez powołanie do tego małego stowarzyszenia, musisz do śmierci żyć ćwicząc najdoskonalszą miłość do Boga i względem bliźniego”[24]. Nasza formacja, jako członków ZAK-u, jest procesem trwającym całe życie, nie czymś, co zdarza się w początkowych latach, ale czymś, na co jesteśmy otwarci aż do śmierci. To podejście jest dalej podkreślone w statucie: „Każdy członek jest odpowiedzialny za formacje osobistą, aby mógł żyć pełnią swego powołania w Zjednoczeniu, oraz jak najlepiej służyć Kościołowi I ludziom. Winien korzystać z pomocnych temu środków zarówno w Zjednoczeniu, jak też poza nim”[25]. Więc aby żyć w pełni naszym apostolstwem, musimy być ciągle otwarci na formację jako chrześcijanie. Nasze Lokalne Rady Koordynacyjne są wezwane do bycia „centrami ożywiającymi spotkania, modlitwę, formację i współpracę w celu umacniania wspólnej duchowości I rozwijania różnych inicjatyw apostolskich”[26]. Jako przykład powyższego realizowanego w życiu opowiem Wam o pallotyńskim księdzu w Australii, który w wieku 87 lat zapisał się i uczęszczał na wykłady z Prawa Społecznego oraz Religii i Kultury na Yarra Theological Union w Melbourne. Był najstarszą osobą na wydziale! A dlaczego chciał studiować? Żeby być na bieżąco ze współczesnym sposobem myślenia. To jest właśnie to, do czego jesteśmy wezwani kształtując dojrzałą relację z naszym Bogiem. Nasza formacja jest wezwana do bycia permanentną i całościową, musimy więc być na bieżąco z obecnymi trendami, być otwarci na zmiany żyjąc przesłaniem Boga w naszym codziennym życiu. Taka postawa zachęca innych, aby być apostołem wypełnionym radością i miłością Boga, który jest świadomy świata i jego obecnych potrzeb: środowiska, cierpienia narodów trzeciego świata, a w rzeczywistości wszystkich krajów, cierpienia wewnątrz Kościoła i rzeczywistości potrzeby uzdrowienia w Kościele. Naturalnie, jest szczególna potrzeba duchowej formacji permanentnej i jest to konieczne, ale w parze z duchowością musi iść całościowe spojrzenie na świat, w którym żyjemy. Równocześnie, kiedy patrzymy na resztę świata i oferujemy pomoc, musimy spojrzeć na „swoje własne podwórko” i zapytać siebie: Do czego jestem wezwany/a jako apostoł miłości, właśnie tutaj, właśnie teraz? Chciałabym opowiedzieć o kobiecie, która jest członkiem Mariana Community (wspólnoty, do której ja należę). Jako kobieta po osiemdziesiątce, była otwarta na potrzeby bliźnich, miała głębokie zrozumienie potrzeb młodych i była ich przyjaciółką i mentorem w wielu sytuacjach. Była na bieżąco z nauczaniem Kościoła, była otwarta na innych i akceptowała ich sposób wyrażania wiary, nigdy nie oceniała i w pełni uczestniczyła w swoim lokalnym świecie. Została wybrana „obywatelem roku” w swoim otoczeniu, kiedy miała około 80 lat, a kilka lat później została uhonorowana szczególną pośmiertną nagrodą burmistrza – „Nagroda za osiągnięcia życiowe”. Czy Irene szukała nagród? Nigdy. Ale przeżyła swoje życie w sposób całościowy, każdego dnia odpowiadając na Ewangelię, do czego zachęcał Wincenty. Pisząc te część zajrzałam do wspólnotowej teczki Irene, żeby znaleźć nazwę wyżej wymienionej nagrody. W tej teczce znalazłam zapiski Irene. Zapewne napisała to rok przed śmiercią – krótkie zdanie, ale takie, które, moim zdaniem, wyraża to, o czym mówił Wincenty odnosząc się do dojrzałej relacji z Bogiem. „Przyjmij obowiązek relacji z Bogiem – miły, ubogacający, pełen współczucia”.
MODLITWA
Mamy wiele zapisanych przykładów modlitwy Wincentego, jest też wiele sytuacji, w których jedno słowo jest powtarzane, często jego kontemplacja jest ograniczona do podstaw, jak np. „Boże, mój Boże: Moje Miłosierdzie”. Komentując modlitwę św. Wincentego, o. Amoroso zauważa, że jest to wyraz jego relacji z tym, którego kocha. Ktokolwiek kocha, mówi tylko jedno słowo albo pokazuje jeden gest, a reszta jest wiadoma ukochanej osobie[27]. Uwielbiam analogię Modlitwy i Apostolstwa zapisaną przez o. Francesco Amoroso w „Jak się modlić”. Pisze on: „Modlitwa bez apostolstwa jest jak ciąża, która nigdy nie przychodzi do rozwiązania albo jak mowa, która nie ma żadnego praktycznego zakończenia. Apostolstwo bez modlitwy jest jak pójście na ryby bez odpowiedniego sprzętu albo udzielanie instrukcji w obcym języku”[28]. Nasze życie musi być kontemplacją apostolską. Jesteśmy wezwani do bycia zbiornikami i kanałami Bożej miłości[29] (obraz Wieczernika – aby się napełnić, a potem pozwolić miłości płynąć). Aby ukształtować głęboką relację, żyć w komunii, zostać przyjaciółmi z naszym Bogiem, należy spędzić czas na modlitwie i kontemplacji tego, na czyj obraz jesteśmy stworzeni. Jeśli chodzi o tę równowagę pomiędzy modlitwą a apostolstwem, pamiętam życie pallotyńskiego brata w Australii, br. Franka Nissi. Jego życie było inspiracją dla książki Francisa Byrne’a „Trudna droga”. Jest to książka o człowieku, który został powołany, aby być misjonarzem i po wojnie i niepowodzeniach opuścił swój kraj w wieku 43 lat, żeby przyjechać do Zachodniej Australii, gdzie przez następne ponad trzydzieści lat pracował w prymitywnych warunkach, budując misję, opiekując się ogrodem i świniami itd. – a przede wszystkim będąc przyjacielem ludzi. Spotkałam br. Franka, kiedy był już on starym człowiekiem żyjącym w Pallotti College Millgrove. Jest jedną z niewielu osób w moim życiu, przy której czułam się jakbym była przy świętym. W tym czasie br. Frank miał mniej więcej 80 lat. Czy wycofał się ze swojego apostolskiego życia? Nigdy. Czy przestał się modlić? Nieprawdopodobne – raczej wrósł w modlitwę. Można było znaleźć brata Franka zatopionego w modlitwie, a potem już go nie było – karmił świnie, zbierał ziemniaki, słuchał ludzi – to było jego życie. Są momenty w życiu, kiedy ludzie dają ci głębokie przesłanie. Pamiętam to przesłanie, kiedy byłam raczej energiczna i pełna życia, a brat Frank wyszeptał mi do ucha: „Pamiętaj, że łatwo kocha się Boga, kiedy jest łatwo – musisz Go także kochać, kiedy jest ciężko.” To wspomnienie i przesłanie, które będę długo pamiętała.
DUCHOWA RADOŚĆ
Wincenty napisał: “Święta pogoda ducha i duchowa radość są jednym z najcenniejszych darów Ducha Świętego”[30]. Tak, jesteśmy wezwani do tego życia z wielkim darem radości. Gdzie indziej Wincenty pisze, że nie przyciągniemy nikogo do takiej drogi życia bez ducha radości w naszym życiu. Kiedy myślimy o ludziach, którzy nas przyciągają, trudno zauważyć takich, którzy widzą tylko trudne i negatywne aspekty życia – tacy ludzie nie przyciągają innych do przyjścia i dzielenia ich drogi życia. Wincenty z pewnością pisał o cierpieniu i grzechach – widzimy to w jego pismach – a kiedy tłumaczymy to dziś, może to być odpychające. Patrząc na te pisma, można zauważyć, że porównywał on siebie do absolutnej miłości Boga, a rozpoznając ją w sobie, nie oddalał tego obrazu, ale żył miłością Boga – radośnie! Rozważając osoby wypełnione taką radością, chciałabym opowiedzieć o o. Walterze Silvesterze, człowieku który w powojennym kościele w Melbourne z pewnością wniósł wizję Wincentego do laikatu w nowy i ekscytujący sposób. Walter był człowiekiem modlitwy, wielkiej radości, wolności i niezmiernej miłości do Boga. Czy doświadczył cierpienia w swoim życiu? Z pewnością, w końcu żył w czasie wojny. Kiedy był dowódcą łodzi podwodnej w niemieckiej armii, jego łódź została zbombardowana i spędził pewien okres czasu utrzymując się na wodzie pełnej płonącego oleju, która mogła go oślepić. Na końcu wojny został wzięty w niewolę przez Anglików, a kiedy wypuszczony wrócił do domu, zastał swoją rodzinę w wielkim ubóstwie. Te doświadczenia mogły uczynić go smutnym albo złym człowiekiem, ale one tylko uwydatniły jego miłość do życia, miłość do Boga. Dzielił się tą miłością z tymi, z którymi był w kontakcie. To on był pomysłodawcą grup dla par małżeńskich, grup apostolskich, Mariana Community - wspólnoty, do której ja należę. On także prowadził rekolekcje dla duchownych i świeckich, przez jakieś 20 lat był rektorem Pallotti college Millgrove i zmienił to miejsce w główne centrum duchowości dla formacji świeckich. Można by tak dalej wymieniać jego osiągnięcia, ale najważniejszą rzeczą jest, że cokolwiek robił, robił to z wielką miłością i radością i zachęcał innych do życia w podobny sposób.
ZAKOŃCZENIE
Podsumowując, próbowałam podkreślić podstawowe aspekty życia, które Wincenty wskazał nam, aby żyć życiem Apostolstwa widzianym w życiu Jezusa i opisanym dla nas w Piśmie. Rzeczywiście jesteśmy wezwani do życia miłością, modlitwą, byciem otwartym na wezwanie Boga kiedykolwiek i gdziekolwiek będzie nas prowadził. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga i wezwani do życia miłością jako ikony Boga. Następujące punkty są adaptacją tego, co Flavian Bonifazi pisze jako drogę, którą jesteśmy wezwani do podążania za Jezusem na naszej apostolskiej ścieżce:
To są podstawowe cechy zostawione nam przez Wincetego Pallottiego jako wskazówki w naszym apostolskim życiu. Zapraszam nas do poświęcenia czasu na refleksję jak nasze życie odzwierciedla te wartości. Wreszcie, ulubiona modlitwa Waltera Silvestera, która jest podsumowaniem wszystkiego, co próbowałam powiedzieć w tej prezentacji. Zapraszam Was teraz do wspólnej modlitwy.
Ty znasz naszą drogę Znasz czas Pełni ufności składamy nasze dłonie w Twoje ręce, Twój plan jest doskonały, Zrodzony z doskonałej miłości, Ty znasz naszą drogę. Tą drogą jest miłość. Amen
Cheryl Sullivan przygotowała następujące pytania jako przewodnik do czytania tego tekstu I do wspólnego studiowania go.
1. ZAK jest wezwany do pozostania w Kościele jako “Trąba Ewangeliczna” – jak opisałbym/opisałabym moje życie używając tej metafory?
2. Wincenty Pallotti wezwał nas do ŻYCIA Ewangelią, żeby przyswajać wewnętrzną postawę Chrystusa.
a. Jaka to postawa? b. Jak odzwierciedlam tę postawę w moim życiu?
3. Jesteśmy wezwani do życia w relacji, w Komunii, z naszym Bogiem i z sobą nawzajem. a. Jak przeżywam moją relację z Bogiem? b. Jak żyję i dzielę się tą relacją w moim Kościele lokalnym, wspólnocie, z przyjaciółmi i rodziną? c. Jak ta relacja jest odzwierciedlona w Lokalnej i Krajowej Radzie Koordynacyjnej?
4. Wincenty powiedział: “Święta pogoda ducha i duchowa radość są jednym z najcenniejszych darów Ducha Świętego”. Czy dostrzegam, dziękuję i używam tego daru Ducha?
5. Wincenty Pallotti pozostawił nam konkretny obraz Maryi Królowej Apostołów. Co ten obraz mówi nam dzisiaj? Jak w pełni żyjemy rzeczywistością tego obrazu w naszych wspólnotach ZAK-u i innych? (Sugerowałabym czas refleksji przed obrazem Maryi Królowej Apostołów, po którym może nastąpić czas dzielenia się)
[1] OOCC I, str. 4-5 [2] Idd. VIII. [3] Cf. 1 J 4, 16 [4] Flavian Bonifazi SAC, Wizja Świętego Wincentego Pallottiego, Ed. 2008 str. 27 [5] OOCC III, 137 [6] OOCC I, 105ff. [7] cf. Flavian Bonifazi, str. 33 [8] J 15,12 [9] Reg. Fund. 36. [10] cf. Flavian Bonifazi, str. 60 [11] cf. Flavian Bonifazi str. 63 [12] cf. Flavian Bonifazi str. 17 [13] Ratio Institutionis, nr 64, str. 42 [14] OOCC XIII, str. 121. [15] MF str. 33. [16] OOCC XI, str. 236. [17] Ratio Institutionis, No 80 & 81, str. 52 – 53 [18] OCL III str. 245 [19] Seamus Freeman, W stałym poszukiwaniu wierności, Rzym 1993, nr 34 [20] cf. Flavian Bonifazi, str. 15 [21] cf. Flavian Bonifazi str. 79 [22] OOCC IV, 134-135 [23] Flavian Bonifazi, str.102 cf OOCC IV, 450 [24] Reg. Hett. 793. [25] Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego, Statut Generalny, Rzym 2008, pkt 42 [26] cf. Statut Generalny, pkt 60 [27] Francesco Amoroso SAC, Jak się modlić, Zjednoczenie z Jezusem, Włochy 1987, str. 29 [28] cf. Francesco Amoroso, str. 114 [29] cf. Flavian Bonifazi, str. 21 [30] OOCC II str. 162-164. |

